Przemijanie

Nie pamiętam ile razy
nawlekałam je na nić
jak żywe kuleczki
przesypywane między palcami
upadały
by stać się jarzębinową masą
gdy korale zrywał czas.

A pamiętasz konwalie ?
Zawsze w domu na ławie
ustawiałam w ekstazie zapachu
drobne niewinne dzwoneczki
w zielonych płaszczach ukryte
jak skarb
z nadzieją że tym razem czas
nie muśnie brązowym cieniem
bialutkich punktów pośród zieleni
czekałam na próżno.

Przeminęły jak echo…

Lecz teraz już bez wspomnień
otwórzmy się na nowe
przecież znów idzie wiosna
czas ja powitać z uśmiechem na ustach
i ciepłem. Prosto z naszych serc.

A za chwilę znów zakwitną konwalie…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


osiem + osiem =