„Wojna światów”

„Wojna światów”

Rzuciłem życiu wyzwanie.
Narodziłem się.
Powstałem z popiołów nadziei.
Iskrami głosiłem swą chwałę.
Ognistą oracją stłumiłem milczenie.
Bez owacji.

Teraz gniję w czterościanie,
z samotnością za pan brat.
Gniewnym okiem spoglądam,
na fałszywych retoryków wodnego miecza.
Ugaś pragnienie światła ciemności,
byś z czystym sumieniem przed Bogiem mógł stanąć.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


pięć − = zero