„…”

„…”

Nagle coś we mnie drgnęło!
Poruszone dotykiem Twych rąk
obudziło się z zimowego snu,
otrzepało zbierający się kurz,przygotowało do walki z nieznanym.
Było jednak zbyt rozespane,
aby sprostać fali uczucia.
Spłynęło ono na nią
niczym deszcz w słoneczną pogodę.
I nie miało siły się bronić,
i poddało się fali rozkoszy
tak bardzo spragnione
dawno zapomnianych drobiazgów.
I wezbrało nieskończoną miłością
nie bacząc na przeciwności losu.
I brnie do przodu.
Nie oglądając się za siebie
idzie w kierunku nieprzeniknionego ciepła,
które jest tak daleko
i jednocześnie tak blisko.
PUK PUK… wybija pomału
na nowo zwyczajny rytm
coraz szybciej i mocniej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


− cztery = jeden