„W złotej klatce”
„W złotej klatce”
Złotowłosa Piękność miała oddanego przyjaciela…
Złotego Ptaka, który swymi łzami leczył rany.
Była w niego zapatrzona jak w obrazek, a on w nią.
Pewnego dnia jednak Piękność powiedziała coś dziwnego:
– Tak bardzo Cię kocham mój złoty przyjacielu… dam Ci
wspaniałe mieszkanie, z równie wspaniałego kruszcu.
Oto złota klatka w dowód mojej szczerej miłości.
Złotowłosa piękność i Złoty Ptak wciąż się kochali,
spoglądali na siebie jak nikt nigdy na nikogo nie spoglądał.
Ich miłość wzbudzała zazdrość innych ludzi, dlatego
wciąż zapewniali się o swym oddaniu… lecz tym razem:
– Mój najdroższy Złoty Ptaku, tak bardzo Cię kocham…
Boję się jednak, iż zachwycony światem uciekniesz.
Udowodnię Ci miłość i odetnę Ci skrzydełka, byś został.
Złoty Ptak pławił się w szczęściu zza złotych krat…
Złotowłosa Piękność dzieliła z nim radości i trwogę.
Ich dom odwiedziło raz kilka sierot – Wyrzuty Sumienia.
Kobieta przemyślała los przyjaciela i powiedziała mu tak:
– Towarzyszu mojego szczęścia i każdej niedoli, posłuchaj.
Źle zrobiłam zamykając Cię tutaj. Tak bardzo Cię kocham.
A skoro bardzo… idź w świat i bądź szczęśliwy Kochany.
Złotowłosa Piękność pierwszy raz płakała tak przeraźliwie,
a bolała ją niesprawiedliwość świata i los przyjaciela.
Złoty Ptak także płakał… nareszcie otworzył złoty dziób,
a to co odpowiedział zafrasowałoby nawet twardy głaz:
– Tak bardzo Cię kocham moja złotowłosa przyjaciółko…
Spójrz – nie mam skrzydeł. Spójrz – nie mam innego domu.
Co pocznę? Jeśli mnie kochasz, przytul mnie w ślicznej klatce.
