„Nadzieja”
„Nadzieja”
Delikatne pióro
potrafisz atramentem
zbić szarość dnia
W piwnicy
pachnie świeżo skoszoną łąką
wytapetuję dziś pierzem balkon
Wypuszczasz stado
dzikich balonów
zegar zaczął znów chodzić
Nie jestem głupia
trzymam cię wciąż
mocno w prawej kieszeni
Dłuższy jest sen
w czystej pościeli
Aneta Mlaś
27.04.2013
