Czara podtrzymywanego ognia

znów ogarnia mnie ból rozpaczy samotności
to owoc deficytu życia
ale kwiaty rosną wokół serca i wciąga lasu szum
ponowne narodziny młodości
błąd tkwił w skórze
w szeptach drzew
w przywiązaniu do siebie i do ogniska pierwszych ludzi
człowiek jest nomadem, zdobywcą planet
niektórzy głoszą że i życiem, gdy jest takim bezpośrednim
lądowaniem na księżycu marzeń
nasycić się nie da, bo pewny jest tylko piach
a więc marzenia to złudzenia lub sen życia o poranku
śnienie duszy nieskończonej
a użytek można robić tylko w wąskich granicach
ciała myślącego i czującego
ale oczywiście młodość istnieje
i szamani co stoją w deszczu z kosmiczną energią połączeni
skierowaniem swych rąk
wspominając rękę Ojca i nieznajomej
ręce świata, które mogły by nas uratować
grupa może cię przyjąć, życie przeminąć w naszej nieobecności
może jedni są w czarze, a drugich wywiał z niej podmuch
kosmicznego wiatru

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


pięć + osiem =