343

Na ten poranek od długiego czasu oczekiwałem
Wiedziałem że tego chce odkąd Cię poznałem
Z Tobą zamieszkać na stałe i nie rozstawać się
Stworzyć prawdziwą rodzinę, na dobre i złe
Dzisiaj przyjeżdżam, by nasze życie rozkwitło
Stare chce zapomnieć, a wspomnienie znikło
Teraz zamykam w skrzyni, przeszłości cienie
Jednym ruchem przekręcam klucza milczenie
I chowam kufer, tam gdzie piąty kąt w piwnicy
Jeszcze ostatni spacer wzdłuż młodości ulicy
Zarzucę na plecy tobołek, w nim to co pozostało
I wyruszam, bo czasu już mi pozostało mało
Droga nieraz przemierzona, nic się nie skróciła
Spieszę się, byś noc w mych ramionach spędziła

          for Meleithel
            Procjon 20.12.2006

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


+ siedem = trzynaście